Czy polskie firmy mogą odbudowywać Ukrainę?

Czy polskie firmy mogą odbudowywać Ukrainę?

Niemal od początku wojny w Ukrainie w Polsce budowana jest narracja, że to właśnie głównie polskie firmy będą odbudowywać powojenną Ukrainę.

Mówiąc o odbudowie Ukrainy, warto jednak przypomnieć sobie, jak to wyglądało z odbudową Iraku.

W 2003 r., w ślad za polskim wojskiem, do Iraku mieli ruszyć przedsiębiorcy, by wydobywać ropę, odbudowywać miasta i drogi, przywracać infrastrukturę energetyczną, rozwijać szkolnictwo i ochronę zdrowia, pomagać administracji lokalnej. Wówczas byliśmy przecież wśród najważniejszych koalicjantów USA, a więc kontrakty dla polskich firm wydawały się na wyciągnięcie ręki.

Bardzo szybko okazało się, że to nie Polacy wygrywali w przetargach i otrzymywali zamówienia. Ten rynek błyskawicznie został opanowany przez firmy amerykańskie i brytyjskie, które przede wszystkim otrzymały wsparcie wojskowe, administracyjne i operacyjne oraz przychylność irackiej administracji.

W staraniach o irackie zamówienia i kontrakty zabrakło nam zdolności organizacyjnych i biznesowych, wiedzy, czy umiejętności poruszania się po meandrach irackiej administracji.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że dziś jesteśmy w zupełnie innym miejscu, mamy dużo więcej doświadczeń i potencjału niż w 2003 roku, sprzyjające położenie geograficzne. Mimo wszystko warto pamiętać o casusie irackim.

Jednocześnie nie możemy zapominać, że Ukraina w 2016 roku została stroną Porozumienia ws. zamówień rządowych (GPA), co oznacza, że do ukraińskiego rynku zamówień publicznych takim sam dostęp, na identycznych zasadach, mają wszystkie firmy z Unii Europejskiej, czy chociażby takich państwa jak: USA, Wielka Brytania, Kanada, czy Japonia.

Warto też wspomnieć, iż według ostatnich doniesień już w grudniu tego roku Komisja Europejska rozpocznie z Ukrainą rozmowy przedakcesyjne. To oczywiście nie oznacza przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej w perspektywie nawet kilku lat, jednak trudno sobie wyobrazić, żeby Komisja Europejska zgodziła się na jakiekolwiek preferencje w stosunku do polskich firm.

To wszystko nie brzmi zbyt optymistycznie, jednak to nie oznacza, że polskie firmy nie mają szansę na udział w odbudowie Ukrainy. Nie ulega wątpliwości, że po wojnie różne przedsięwzięcia w Ukrainie będą się odbywały przy udziale polskiego biznesu.

Jednak polskie firmy już teraz (bez czekania na koniec wojny) mogą uczestniczyć w odbudowie i bieżącej pomocy humanitarnej Ukrainie. Droga do kontraktów i zamówień bowiem obecnie wiedzie przede wszystkim przez organizacje międzynarodowe.

 Jak to działa?

Nie ulega wątpliwości, że wiodącą rolę w bieżącej pomocy Ukrainie odgrywają instytucje działające w ramach ONZ.

Przede wszystkim należy zacząć od tego, że system Narodów Zjednoczonych w Ukrainie pozostaje w pełni operacyjny. ONZ zatrudnia ponad 1400 osób na miejscu, we wszystkich 24 obwodach Ukrainy. Już teraz dostarcza zaopatrzenie – żywność, schronienie, koce, leki i wodę – osobom najbardziej potrzebującym, w tym kobietom, dzieciom, osobom starszym i niepełnosprawnym. ONZ współpracuje z rządem Ukrainy w celu usuwania niewybuchów i min lądowych. Przygotowuje podstawy do odbudowy i naprawy infrastruktury.

ONZ dostarczyła pomoc humanitarną dla kilkunastu milionów osób na terenie Ukrainy. Obejmuje ona pomoc żywnościową, pomoc pieniężną i środki na życie, dostęp do usług zdrowotnych i zaopatrzenia.

Szczególnie aktywne w Ukrainie są następujące instytucje: UNICEF, IOM, UNHCR, WHO, WFP.

Przykładowo, IOM dostarczył ponad 1 mln niezbędnych przedmiotów (m.in. pościel, koce, lampy solarne, zestawy do zimowania, sprzęt kuchenny, sprzęt i materiały do ​​sprzątania, specjalistyczna odzież) dla mieszkańców Ukrainy.

Co ciekawe instytucja ta działa również w Polsce i w związku z sytuacją w Ukrainie: zamawia sprzęt IT (do biur w Polsce), organizuje (w Polsce) remonty budynków przeznaczonych do zamieszkania tymczasowego przez uchodźców z Ukrainy, zamawia pojazdy dla straży granicznej.

Z kolei WFP w celu lepszej koordynacji pomocy na rzecz Ukrainy otworzył bazę logistyczną w Polsce. Tylko od początku 2023 roku WFP do Ukrainy dostarczył ponad 110 tysięcy ton żywności dla potrzebujących (m.in.  konserwy mięsne, fasolę w puszkach i rośliny strączkowe, makaron, ryż).

Bardzo aktywny w Ukrainie jest również UNICEF. Dzięki pomocy tej instytucji:

  • 1,5 mln dzieci otrzymało dostęp do edukacji,
  • zakupiono ponad 17.000 laptopów do edukacji online,
  • zaopatrzono mieszkańców Ukrainy w ponad 350.000 zestawów higienicznych.

Swoją działalność rozpoczął krajowy koordynator biura UNICEF ds. reagowania kryzysowego w Polsce.

To wszystko to jest pomoc dostarczana przez ONZ, ale nie możemy również zapominać o innych ważnych organizacjach międzynarodowych:

  • Grupa Banku Światowego zmobilizowała na rzecz Ukrainy prawie 38 mld dolarów, z czego wydatkowano już 28 mld dolarów (tylko w 2023 roku uruchomiono 7 projektów w Ukrainie – m.in. projekt zakładający przywracanie infrastruktury energetycznej, czy naprawy zasobów mieszkaniowych)
  • Czerwony Krzyż przeznaczył na pomoc Ukrainie ok. 220 mln dolarów

A do tego dochodzi pomoc takich organizacji jak: Parlament Europejski, czy Komisja Europejska.

Pomoc humanitarna oferowana przez organizacje międzynarodowe to jeden z warunków powodzenia Ukrainy w wojnie z Rosją.

Natomiast warto pamiętać, że ktoś te towary: żywność, leki, sprzęt medyczny, sprzęt IT, odzież, świadczenia medyczne musi dostarczać i musi zapewniać i tu jest rola m.in. polskich przedsiębiorców. Do tego jednak potrzebny jest aktywny udział polskich firm na oficjalnych kanałach przetargowych organizacji międzynarodowych.

Warto przy tym wspomnieć, że przetargi związane z Ukrainą ogłaszane są niemal każdego dnia.

Czy polskie firmy mają potencjał, żeby uczestniczyć w tych zamówieniach?

Mimo że polskie firmy niestety nie są zbyt aktywne na rynkach organizacji międzynarodowych (chociaż ta sytuacja powoli się zmienia), to biznes w Polsce ma wszystko, co potrzebne, żeby na takich rynkach zaistnieć.

A co tak naprawdę jest potrzebne?

Do tego, żeby skutecznie konkurować na rynku organizacji międzynarodowych, potrzebna kilku rzeczy i umiejętności:

  • znajomość przede wszystkim języka angielskiego (z tym zastrzeżeniem, że nie musi to być specjalistyczny angielski – przynajmniej na poziomie wyszukiwania przetargów i wstępnej analizy dokumentacji przetargowej),
  • dobre jakościowo produkty (które oczywiście w Polsce mamy),
  • ludzi, którzy są w stanie zorganizować dostawę towarów np. do Ukrainy (czyli kapitał ludzki, który też mamy),
  • znajomość podstawowych zasad funkcjonowania tego rynku.

Jak widać, do tego aby rozpocząć swoją przygodę z rynkiem zamówień organizacji międzynarodowych, w tym ONZ, nie potrzeba aż tak wiele. Natomiast najważniejsza jest tutaj determinacja oraz konsekwencja – tego rynku trzeba się nauczyć, trzeba złożyć kilka ofert, zobaczyć jakie panują na tym rynku zasady i reguły. Pamiętajmy o tym, że rynek zamówień ONZ, jak również innych organizacji międzynarodowych ma wartość kilkudziesięciu miliardów dolarów i korzystają z niego firmy działające na całym świecie.  

Taką okazją, żeby zapoznać się z rynkiem zamówień ONZ, ale także NATO, czy zamówieniami Parlamentu Europejskiego będzie konferencja, którą w Poznaniu dnia 14 listopada 2023 roku organizuje Wielkopolska Grupa Prawnicza wraz Politechniką Poznańską, Ministerstwem Rozwoju i Technologii oraz Polską Agencją Inwestycji i Handlu pod nazwą:

Możliwość pozyskiwania zamówień w ramach organizacji międzynarodowych oraz w związku z bieżącą pomocą Ukrainie

Wszystkich zainteresowanych zapraszamy na stronę:

https://zzp.wgpr.pl/konferencja-2023/

Autor: Paweł Sendrowski – radca prawny, wspólnik zarządzający Wielkopolską Grupą Prawniczą

 

KONTAKT


    Kierownik działu sprzedaży i marketingu

    Konrad Jaśkowiak

    T: +48 506 965 310

    M: k.jaskowiak@wgpr.pl

    Wielkopolska Grupa Prawnicza

    ul. Grudzieniec 64
    60-601 Poznań

    T: + 48 (61) 850 12 33

    F: + 48 (61) 850 11 44

    NIP: 778-143-26-65